Płatki drożdżowe nieaktywne – właściwości, zastosowanie, jak jeść

Płatki drożdżowe nieaktywne smakują jak… parmezan? Skąd w ogóle takie porównanie? Być może chodziło o jasny, beżowy kolor? Albo o kształt płatków, który – jeśli się wystarczająco mocno przyjrzymy (ale musimy się naprawdę postarać) 😉 – będzie nam przypominać drobno starty ser. Jednak konsystencja, tekstura i przede wszystkim sam smak płatków drożdżowych nieaktywnych nie ma nic wspólnego z parmezanem ani z żadnym innym serem. Czy to znaczy, że są niedobre? Wręcz przeciwnie! Smakują niepowtarzalnie i pasują do różnych dań. Trudno je z czymś porównać. Naturalnie zawierają sód, więc są odrobinę słone. Są też suche i lekko chrupią (pod warunkiem, że są świeże). Po zmieszaniu ze śliną stają się lepkie i przyklejają się do zębów niczym najlepszej jakości mordoklejki 😉 (dlatego lepiej nie jeść łyżeczką, tylko dosypywać do potraw).

Płatki drożdzowe nieaktywne
Płatki drożdżowe nieaktywne

Jakie płatki kupić?

Płatki drożdżowe są już dostępne nawet w zwykłych sklepach spożywczych, ale niestety ich jakość często pozostawia wiele do życzenia. Jakich płatków unikać?

1. Z „ulepszaczami”

Takich, które zawierają dodatki (jakiekolwiek). Skoro istnieją producenci, którzy oferują 100% płatki drożdżowe nieaktywne, to po co wspierać tych, którzy psują ten produkt dodając do niego słód jęczmienny lub mąkę pszenną? Kupuje płatki 100% i one świetnie smakują, dobrze wyglądają i naprawdę spełniają moje kulinarne oczekiwania, więc nie rozumiem po co je „ulepszać”.

2. Ze sztucznie dodanymi witaminami (tzw. płatki fortyfikowane).

Płatki drożdżowe naturalne zawierają witaminy z grupy B (oprócz B12 oczywiście), odrobinę żelaza i trochę sodu. Niektórzy producenci wymyśli sobie, że jeśli wzbogacą je o B12, będzie można je reklamować jako wegańskie źródło witaminy B kompleks. I teraz wszystko zależy od Twojego podejścia do suplementów diety. Jeśli stosujesz dietę roślinną i chcesz jeść coś, co zawiera B12, ale nie chcesz łykać tabletek, to płatki drożdżowe nieaktywne fortyfikowane mogą być pewnym rozwiązaniem. Trzeba jednak pamiętać, że istnieją różne formy B12 i nie ma się co łudzić, że w niedrogim produkcie jakim są płatki znajdziemy dobrej jakości witaminę. Uważać trzeba również na syntetyczną formę witaminy B9. Niektóre firmy (szczególnie amerykańskie) dodają do płatków nie tylko B12, ale także kwas foliowy, a ten według m.in. dr. Fuhrmana i dr. Gregera może być bardzo szkodliwy (szczególnie dla osób z problemami w genie MTHFR). W Polsce nie spotkałam się jeszcze z płatkami fortyfikowanymi, ale być może wkrótce się pojawią, bo coraz więcej osób szuka wegańskich produktów. Ja wolę takie zwykłe, czyli jak już wspomniałam – 100% bez żadnych dodatków czy sztucznych witamin.

3. Z glutenem

Płatki, tak jak inne produkty sypkie, mogą być zanieczyszczone glutenem (a nawet zawierać mąkę pszenną jako dodatek!), więc osoby na diecie bezglutenowej muszą uważnie czytać etykiety. Ja kupię płatki tej marki – otrzymałam od firmy informację, że są bezpieczne i nie zawierają śladowych ilości glutenu (można poprosić o przesłanie wyników badań na e-mail). 

Właściwości płatków drożdżowych

Jak zwykle w celu sprawdzenia wartości odżywczych danego produktu, korzystam z Cronometer. Ma swoje wady i zawiera błędy, ale nie znam żadnej innej aplikacji, która podaje zawartość witamin i minerałów i jest tak przyjazna w użyciu jak właśnie Cronometer. Większość marek, które znajdziemy w aplikacji oferuje płatki fortyfikowane, ale znalazłam jedną z opisem unfortified czyli bez sztucznie dodanych witamin.

W 1 łyżce płatków drożdżowych nieaktywnych znajdziemy:

0,1 mg B1 – 13% DZ

0,3 mg B2 – 26% DZ

1,9 mg B3 – 14% DZ

0,5 mg B5 – 10% DZ

0,1 mg B6 – 11% DZ

66,7 mcg B9 – 17% DZ

Płatki to dodatek do potraw, można powiedzieć przyprawa, ale jeśli chcemy potraktować je jako suplement i dostarczyć sobie za ich pomocą witamin z grupy B, wtedy nie wystarczy szczypta na kanapkę czy odrobina do sałatki. Najlepiej wpisać do Cronomoter posiłki z kilku ostatnich dni, prześledzić ile witamin z grupy B codziennie zjadamy i potem sprawdzić czy ewentualnie niedobory uzupełni już 1 łyżka płatków czy może potrzebujemy trochę więcej.

Co ciekawe, niektóre strony podają, że płatki drożdżowe nieaktywne, oprócz witamin z grupy B, zawierają również sporo składników mineralnych, ale dane dostępne w Cronometer różnią się znacząco od siebie w zależności od marki.

Płatki drożdżowe nieaktywne – jak jeść?

Po prostu spróbuj jak smakują same, czyli bez żadnych dodatków, i potem zdecyduj do jakich potraw mogłabyś je dodać. Ja mam swoje 3 ulubione sposoby na płatki drożdżowe:

1. Do sałatki – albo jako posypka na sam koniec albo jako składnik sosu (dressing najlepiej dobrze zmiksować, ponieważ rozmokłe płatki nie prezentują się apetycznie).

2. Do zupy – cudownie smakują z kremem z dyni. Nie dodaję ich podczas gotowania, tylko na wierzch, tuż przed podaniem. Po chwili nie będą już ładnie wyglądać, więc jeśli robisz zupę dla gości i ma być elegancko, podaj płatki osobno (np. w takim pojemniku lub naprawdę… ekskluzywnie)

3. Z pieczonymi ziemniakami i masłem – to jest pyszne! Masło rozpuszczamy w rondelku i mieszamy z płatkami. Takim sosem polewamy pieczone ziemniaki lub inne, dowolnie przygotowane warzywa np. brokuły na parze czy gotowany kalafior. Może nie wygląda to super apetycznie, może powstają grudki, ale… uwielbiam.

Płatki drożdżowe – zastosowanie

Inne zastosowania płatków drożdżowych?

popcorn – zamiast soli możesz użyć właśnie płatków drożdżowych nieaktywnych. Tylko potrzebny jest „kleik”, ponieważ płatki są suche i zwyczajnie nie będą się trzymać popcornu. Taką funkcję może pełnić np. sos tamari lub… masło.

risotto – choć, tak jak już wspomniałam, płatki drożdżowe wcale nie smakują jak parmezan, to pojawiają się często w przepisach na wegańskie risotto.

zupy, kremy, dressingi – płatki drożdżowe to po prostu przyprawa do zup i dressingów, ale mogą posłużyć również jako zagęszczacz (zamiast np. mąki). Moim zdaniem w dużych ilościach trochę za bardzo zmieniają smak dania, ale z drugiej strony być może pomogą uratować nijaką zupę czy mdły sos?

pesto – w oryginalnym przepisie orzeszki piniowe, bazylia i parmezan, ale w wersjach bez nabiału dobrze sprawdzą się właśnie płatki drożdżowe nieaktywne.

umami – jeśli potrawie, która właśnie przygotowałaś, wyraźnie czegoś brakuje, spróbuj dodać do niej trochę (lub więcej) płatków drożdżowych. Pomogą wydobyć z niej to co najlepsze, czyli legendarny smak umami.

Płatki drożdżowe a candida

Płatki drożdżowe nieaktywne, jak sama nazwa wskazuje, są nieaktywne, więc teoretycznie nie powinny sprawiać problemów osobom z przerostem candidy. Ale, przeczytałam różne opinie na ten temat i okazuje się, że niektórzy ludzie z problemami jelitowymi (nie tylko candidą, ale również SIBO czy ZJD) mogą źle reagować na ten produkt. Jest to oczywiście bardzo indywidualna kwestia, która może mieć również związek z alergiami, nietolerancjami i nadwrażliwościami pokarmowymi. Szczególną ostrożność jeśli chodzi o drożdże, w tym płatki nieaktywne, powinny zachować osoby z chorobą Crohna. Dr Greger ma na ten temat artykuły, więc odsyłam do nich. Jo Stepaniak, autorka książki Low-FODMAP and Vegan, pisze, że płatki drożdżowe nieaktywne są bezpieczne dla osób z nietolerancją FODMAP.