Skąd się bierze migrena? Dr Joel Fuhrman o głównej przyczynie bólu głowy

Natrafiłam kiedyś w Internecie na dyskusję o migrenie. Biorące w niej udział kobiety wymieniały się sposobami na tę uciążliwą dolegliwość i polecały sobie nawzajem konkretne proszki i tabletki. Niestety żadna z nich nie wspomniała nawet jednym słowem o jedzeniu i sposobie odżywiania. Były w pewnym sensie pogodzone z faktem, że migrena u nich występuje i skupiały się głównie na tym, jak szybko pozbyć się bólu nowoczesną pigułką (i tak w kółko: ból, tabletka, chwilowa ulga i za jakiś czas powtórka z „rozrywki”). Nie znalazła się ani jedna osoba, która napisałaby coś o diecie.

Migrena a dieta

Dlaczego rozwiązania problemu migreny szukamy w syntetycznych substancjach będących dla naszego organizmu kolejnymi toksynami, z którymi musi sobie poradzić, zamiast w tym co codziennie ląduje na naszym talerzu? Kobiety wypowiadające się na tamtym forum najzwyczajniej w świecie nie miały pojęcia, że jedzenie ma znaczenie. Po pierwsze, dlatego, że lekarz im tego nie powiedział (z kolei lekarzowi nikt nie powiedział na studiach jak ogromną rolę w dosłownie każdej dolegliwości ciała i umysłu odgrywa sposób odżywiania, ale za to został on szczegółowo poinstruowany jaką tabletkę i w jakiej dawce stosuje się na daną chorobę). Po drugie, wszyscy codziennie z własnej woli pozwalamy telewizji i reklamom podprogowo wpływać na nasze myślenie (i pomyśleć, że jeszcze za to płacimy). Bo przecież jeśli Cię coś boli, to weź naszą tabletkę! Zawiera najnowocześniejszą substancję, która działa już w 15 minut! Zapomnisz o bólu aż na 8 godzin! Słuchamy takich komunikatów każdego dnia wiele razy. Dlatego później nawet do głowy nam nie przyjdzie, że nasz ból ma konkretną przyczynę gdzieś pomiędzy niedzielnym schabowym a zamrożonym chemicznym koktajlem, który kupujemy w dyskoncie i nazywamy ulubionymi lodami.

Tymczasem migrena to tylko objaw głębszego problemu. Nasze ciało poprzez ból sygnalizuje, że rozmijamy się z jego potrzebami. Nie robi nam przecież na złość ot tak, bo ma ochotę. Ono chce nam coś zakomunikować a my każemy mu siedzieć cicho i kneblujemy mu usta kolejną tabletką.

Główna przyczyna migreny

The major cause of both tension headaches and migraines is the retention of toxins or tissue irritants within the central nervous system. – Dr Joel Fuhrman, (Fasting and Eating for Health)

Główną przyczyną zarówno napięciowych bólów głowy jak i migren jest zatrzymanie toksyn albo substancji drażniących tkanki w obrębie centralnego układu nerwowego.

Organizm próbuje usunąć szkodliwe substancje, które nagromadziły się w układzie nerwowym a detoks, jak wiadomo, to nic przyjemnego. Jeśli ktoś cierpi na częste i uciążliwe bóle głowy, które „rozwalają” mu życie codzienne, to może być pewien, że zgromadził już spory zapas toksyn. Migrena to tak naprawdę objaw detoksu, czyli próba pozbycia się szkodliwych substancji z układu nerwowego. Zamiast organizmowi w tym pomóc, my mu jeszcze dokładamy kolejną porcję w postaci tabletek przeciwbólowych i tym samym za każdym razem przerywamy rozpoczęty proces detoksykacji. Ciało jak to ciało, zostało stworzone w taki sposób, żeby przetrwać, więc będzie podejmować nowe próby usunięcia toksyn i dlatego kolejne bóle głowy i migreny to tylko kwestia czasu.

Skąd się biorą toksyny w naszym organizmie? Przed przeczytaniem książki dr. Fuhrmana toksyny kojarzyły mi się prawie wyłącznie ze spalinami samochodowymi, dymem z kominów fabryk, chemicznymi środkami do sprzątania domu, itp. To wszystko jest oczywiście szkodliwe dla zdrowia i może wywołać bóle głowy, ale w kontekście migreny chodzi o inne toksyny – te, które na drodze różnych procesów powstają w naszym organizmie z tego co jemy.

Each time we take in food we take in not only nutrients but also additives and other toxins. The digestive tract, the liver, the kidney, and other organs must work to remove these non-nutritive substances from the body. These wastes include by-products of digestion, bacterial by-products from the decomposition of inadequately digested foodstuffs, and excess nutrients the body cannot use. All these as well as the waste products of normal cellular metabolism must be actively eliminated for us to maintain excellent health. - Dr Joel Fuhrman (Fasting and Eating for Health)

Za każdym razem kiedy coś jemy, wprowadzamy do organizmu nie tylko substancje odżywcze, ale również dodatki do żywności i inne toksyny. Przewód pokarmowy, wątroba, nerki oraz inne organy muszą wykonać pracę, żeby pozbyć się tych nie odżywczych substancji. Takie odpady to m.in. produkty uboczne procesu trawienia, toksyny wytwarzane przez bakterie, które rozkładają nie w pełni strawione jedzenie i składniki pokarmowe, których organizm nie potrafi zużyć. Wszystkie te substancje jak i odpady powstałe podczas prawidłowego metabolizmu komórkowego muszą zostać usunięte, abyśmy mogli zachować doskonałe zdrowie.

Jeśli w naszej diecie jest dużo niezdrowych tłuszczów, słodyczy i przetworzonego jedzenia, to wtedy w organizmie powstaje mnóstwo toksyn. Z czasem kumulują się one się w układzie nerwowym, organizm podejmuje próbę ich usunięcia i migrena gotowa. Tylko co w takim razie z osobami, które twierdzą, że zdrowo się odżywiają a i tak migrena nie daje im żyć? Niestety bardzo często takie osoby wiedzę o zdrowym odżywianiu czerpią z telewizji i kobiecych magazynów. Z czego w reklamach składa się np. „zdrowe” i „pełnowartościowe” śniadanie? Z płatków wzbogaconych witaminami (to nic, że zawierają również syrop glukozowy, olej palmowy i maltodekstrynę), z soku pomarańczowego w kartonie (wyprodukowanego z zagęszczonego soku, data minimalnej trwałości – 1 rok), parówek bez konserwantów (za to z glukozą) i kremu czekoladowego (dwa główne składniki: cukier i olej palmowy). Mojej mamy nikt i nic nie przekona, że olej rzepakowy nie jest zdrowy, bo przecież miłe i ładne panie w programach kulinarnych smażą na rzepakowym a zapraszani do śniadaniówek eksperci rozprawiają o wartościach odżywczych złota z polskich pól.

Migrena zapobieganie

Ja pozbyć się migreny na zawsze a nie tylko na kilka godzin i do następnego razu? Zalecenia dr. Fuhrmana znajdziecie we wspomnianej już książce Fasting and Eating for Health. Jest tam cały rozdział poświęcony migrenom i bólom głowy, w którym doktor tłumaczy problem powstających w procesie trawienia toksyn i jak je usunąć. Główne założenia programu Fuhrmana:

1. Trzeba pozwolić organizmowi na detoks.

For a short time you must feel bad so that for a long time you can feel good. - Dr Joel Fuhrman (Fasting and Eating for Health)

Przez krótki czas musisz poczuć się źle, żeby potem przez długi czas móc czuć się dobrze.

Oczywiście odstawienie tabletek powinno być przeprowadzone pod kontrolą lekarza i zwykle odbywa się stopniowo i powoli.

Detoks – chociaż wiąże się z bólem – to dobry znak, bo oznacza, że organizm rozpoczął usuwanie toksyn. Kiedy usunie, ból głowy minie.

2. Trzeba wyeliminować z diety wszystkie sztuczne produkty i takie, które nawet tylko w niewielkiej ilości składają się ze sztucznych substancji. Często za migreny odpowiada E621 czyli glutaminian sodu oraz zwykła sól kuchenna.

3. Niektórzy eksperci uważają, że migreny i bóle głowy wywołuje też tyramina, czyli związek naturalnie występujący w produktach, które długo leżakują (np. sery, wino, długo dojrzewające wędliny, kapusta kiszona i produkty wędzone). Niektóre domowe przetwory powszechnie uważane za zdrowe, u pewnych osób – z powodu nadwrażliwości na tyraminę – mogą wywoływać niekorzystne objawy takie jak migreny i bóle głowy. Dlatego nawet jeśli ktoś odżywia się zdrowo a bóle głowy i tak powracają, to w dalszym ciągu trzeba szukać przyczyn tego stanu na talerzu. Teraz już na szczęście dostępne są testy na nietolerancje i nadwrażliwości pokarmowe, więc można łatwo i dość szybko ustalić co nam szkodzi. Jedyną przeszkodą może być tylko cena tych testów.

4. Dr Fuhrman uważa, że jeśli ktoś cierpi na bardzo uciążliwe bóle głowy i nie jest w stanie wytrzymać bez tabletki,  powinien – oczywiście pod kontrolą lekarza – przeprowadzić głodówkę. Głodówka pomaga organizmowi szybciej uporać się z toksynami. Czasami wystarczy dosłownie kilka dni, żeby ból minął całkowicie.

5. I na koniec najtrudniejsze, bo ze starych przyzwyczajeń zwykle nie chcemy zrezygnować. To co jemy powinno być nieprzetworzone i naturalne. Pierwszy etap programu dr. Fuhrmana jest dość restrykcyjny, ponieważ nie można jeść wielu produktów, m. in. słodyczy, większości owoców, mięsa, pikli, przetworów mlecznych i tych zawierających drożdże. Później dietę się rozszerza, ale oczywiście, żeby na zawsze pożegnać się z migreną nie można powrócić do dawnego sposobu odżywiania (od którego przecież ten ból tak naprawdę się zaczął).