Witamina E i C – występowanie, właściwości, którą wybrać

Witamina E i C – dzienne zapotrzebowanie

witamina E – 15 mg
witamina C – 75 mg

 

To są oczywiście minimalne ilości, jakie przeciętnie zdrowa osoba powinna sobie zapewnić codziennie, żeby utrzymać organizm w dobrej formie. W przypadku różnych chorób i dolegliwości lub wieloletnich niedoborów spowodowanych złym odżywianiem zapotrzebowanie na witaminy E i C wzrasta. Stosowanie dużych dawek różnych witamin jest dość kontrowersyjne i zdaniem wielu w niczym nie pomaga (a może nawet zaszkodzić), więc od razu odsyłam do Wylecz się Sam Andrew W. Saula. W tej książce osoby, które chcą zastosować terapię witaminową znajdą odpowiednie informacje, a sceptycy, nawet nie próbując, zawczasu stwierdzą, że to nie działa, bo… nie może i już. 😉

Dzienne zapotrzebowanie na witaminy E i C – ile trzeba zjeść

Witamina E

  • 2 średnie marchewki
  • 2 szklanki ugotowanych brokułów
  • 3 średnie jajka
  • 2 kiwi
  • 1 duże awokado
  • 10 migdałów
  • 50 g ugotowanej komosy ryżowej
  • 100 g upieczonych batatów

Witamina C

  • 2 kiwi lub 1,5 szklanki ugotowanych brokułów

Nietrudno się domyślić, że jeśli zadbamy o odpowiednią ilość witaminy E z różnorodnych i naturalnych (nieprzetworzonych) pokarmów, to o dzienną dawkę witaminy C nie musimy się już martwić. Dostarczając sobie 15 mg witaminy E z produktów wymienionych wyżej, równocześnie zjadamy prawie 300 mg witaminy C.

Źródła witaminy E

Witamina E i C
Kiedy brakuje słońca, nawet migdały robią się... fioletowe 😉

Wybrane, nie jedyne:

  • nasiona słonecznika
  • migdały
  • awokado
  • kiwi
  • bataty (słodkie ziemniaki)
  • komosa ryżowa
  • jajka
  • dziki łosoś, śledzie
  • marchewka

Oczywiście witamina E występuje również w olejach roślinnych tłoczonych na zimno, np. w oleju słonecznikowym czy oliwie, ale są one bardzo niestabilne (nawet te z lodówki mają zaraz po otwarciu butelki taki nieświeży, zjełczały zapach).

 

Naturalna witamina C – gdzie występuje

Lokalnie

  • czarna porzeczka
  • agrest
  • truskawki
  • brokuły
  • brukselka
  • szpinak
  • pietruszka

Nie zapomniałam o dzikiej róży i rokitniku, ale na co dzień skupiam się na produktach, które są łatwo dostępne w zwykłych sklepach. Polskie produkty z dzikiej róży i rokitnika są niestety drogie i często nie są nawet standaryzowane na zawartość witaminy C, więc tak naprawdę nie wiadomo ile tej witaminy mają. Np. 100% sok z owoców róży, z Polski, bio, 250 ml – ok. 16zł.

Egzotycznie

  • acerola
  • camu camu
  • kiwi
  • liczi

Witamina E i C – właściwości

Działanie witaminy E

Ze wspomnianej już wcześniej książki Wylecz się Sam możemy się dowiedzieć, że witamina E odgrywa dużą rolę w profilaktyce (a często także leczeniu) m.in. takich schorzeń i dolegliwości jak

  • choroba Alzheimera
  • zakrzepowe zapalenie żył
  • padaczka
  • żylaki
  • choroby serca
  • cukrzyca
  • mięśniaki
  • poronienia i inne problemy z płodnością
  • endometrioza

Na co witamina C?

Z pewnością prościej byłoby uzyskać odpowiedź na pytanie Na co nie działa witamina C. Witamina C jest tak wszechstronna, że stanowi ważny (a czasem główny) element wielu protokołów witaminowych i terapeutycznych. Według Andrew Saul’a witamina C pomaga m.in. przy:

  • grypie, przeziębieniach (i innych chorobach wirusowych)
  • astmie
  • cukrzycy
  • fibromialgii
  • dnie moczanowej
  • gojeniu się ran
  • rwie kulszowej

Witamina E i C… z apteki?

Jeśli chcemy zastosować protokół witaminowy w przypadku konkretnego schorzenia lub dolegliwości, bez suplementu się niestety nie obejdzie. Można oczywiście zmienić całkowicie sposób odżywiania i dostarczyć organizmowi naturalnych witamin z pożywienia, ale na efekty trzeba trochę poczekać. Nawet eko pietruszka czy marchewka bio nie załatwią sprawy w miesiąc, jeśli na swoje problemy zdrowotne pieczołowicie pracowaliśmy przez kilka (a nawet kilkadziesiąt) lat. Witaminy w formie suplementu mogą ten proces przyspieszyć. Czy to dobrze czy źle – trudno powiedzieć. Andrew Saul pomógł w ten sposób wielu ludziom, ale są tacy, którzy uważają, że suplementacja to sztuczna stymulacja organizmu, któremu powinniśmy pomóc wyzdrowieć w sposób naturalny (tzn. przez właściwy sposób odżywiania, ruch, eliminację toksyn i stresu).

Suplementy mają złą sławę nie bez powodu, ale to nie oznacza, że nie istnieją dobre preparaty. Na co zwrócić uwagę przy zakupie witaminy E i C? Szczegółowe informacje można znaleźć w książce Wylecz się Sam i uważam, że jeśli ktoś chce mądrze stosować preparaty witaminowe, to powinien ją przeczytać, że uniknąć pułapek i błędów. Koleżanka kupiła magnez, ale nie zauważyła żadnej różnicy w samopoczuciu podczas stosowania. Po sprawdzeniu opakowania, okazało się, że z powodu żenującej dawki musiałaby połknąć aż 10 (!) tabletek na raz. Z przykrością muszę też stwierdzić, że takie preparaty często polecają farmaceuci. Na moje pytanie o dobrą witaminę E, pan w aptece zaproponował mi DL-alfa-tokoferol z mnóstwem chemicznych dodatków i jeszcze z uśmiechem na ustach stwierdził Ta jest najlepsza.

Witamina E – dobry suplement według Andrew Saul’a

  • D-alfa-tokoferol (a nie DL-alfa-tokoferol) a jeszcze lepiej – mieszanka naturalnych tokoferoli i tokotrienoli

     

  • bez GMO (witaminę E pozyskuje się m.in. z soi, więc kupując zagraniczny suplement np. ze Stanów, warto dokładnie sprawdzić etykietę)

     

  • w odpowiedniej dawce (odsyłam do książki i do lekarza, bo witamina E rozrzedza krew, więc trzeba rozsądnie i z głową)

     

  • w płynie, jeśli będzie stosowana na skórę

Ja, jeśli już decyduję się na zakup jakiegokolwiek suplementu, sprawdzam jeszcze ile substancji pomocniczych i dodatkowych zawiera. Nie kupuję tych, które mają cukier lub inne substancje słodzące i, tak jak w przypadku żywności, unikam tych z długą listą dziwnych składników.

Witamina C

Z witaminą C jest taki problem, że zbyt mocno kojarzy się z… Jerzym Ziębą. Mnóstwo ludzi uważa Ziębę za szarlatana, więc witaminie C też się obrywa. Że nieskuteczna, że dla naiwnych, że szarlatańska. Bez względu na to, co się dzieje na rynku suplementów, bez względu na to, czy komuś Zięba się podoba czy nie, nasz organizm i tak potrzebuje witaminy C. A kiedy chorujemy, potrzebuje jej nawet bardziej. Witamina C nie jest oczywiście cudownym środkiem na wszystkie bolączki, ale potrafi zdziałać naprawdę wiele. A dlaczego niektórzy twierdzą, że nie działa? Kluczowa jest – rzecz jasna – dawka. Kiedy chorej osobie podawane jest lekarstwo, oczywistą sprawą jest trzymanie się konkretnej dawki. Nikomu nawet nie przyjdzie do głowy wziąć za mało, a potem krzyczeć Nie działa, nie działa! Za to w przypadku witaminy C takie nielogiczne zachowanie jest powszechne. Istnieje konkretny protokół – ktoś bardzo mądry już dawno sprawdził ile trzeba wziąć, żeby uzyskać określony efekt, więc naprawdę nie trzeba wymyślać koła na nowo.

W Internecie prawie każdy sklep ze zdrową żywnością i suplementami chwali się „swoją” witaminą C: najlepszą, naturalną, Cudowną. Witamina C w proszku jest już nawet dostępna w marketach spożywczych. Preparatów jest całe mnóstwo, więc rzeczywiście łatwo się naciąć. Jak tego uniknąć?

Nie patrz na opakowanie i hasła reklamowe typu naturalna, lewoskrętna, wysoka wchłanialność. To naprawdę tylko marketing. Jedyne co nas interesuje, to co rzeczywiście znajduje się w tabletce/kapsułce/saszetce i ile. Większość preparatów to i tak głównie kwas askorbinowy – pięknie opakowany, żeby nas przekonać, że kupujemy coś lepszego niż zwykłą, syntetyczną witaminę C. Jeśli więc ktoś proponuje Ci świetną, po prostu najlepszą witaminę C za ponad 100zł, a Ty widzisz, że składa się przede wszystkim z kwasu askorbinowego, to… wiesz przecież co się robi ze spamem. 😉 Mówią, że jedyną witaminą C, na którą warto wydać więcej, to ta w formie liposomalnej, ale nie wiem ile w tym prawdy.

W takim razie co i w jakiej ilości powinno znaleźć się w preparacie o nazwie witamina C? Zależy do czego taki suplement jest Ci potrzebny. Jeśli to doustnej kuracji witaminowej w wysokich dawkach jak u Andrew Saul’a, najlepszy według autora będzie zwykły i tani kwas askorbinowy. 100% kwas askorbinowy i tyle. Osoby bardzo świadome zdrowotnie dodatkowo zwracają jeszcze uwagę na to, żeby taki produkt nie pochodził z Chin i nie zawierał GMO.

Jeśli natomiast chcemy po prostu uzupełnić swoją dietę w witaminę C, zamiast syntetycznego preparatu, lepiej wypróbować suplementy ze sproszkowanych owoców lub ekstrakty. Taki proszek może być standaryzowany na zawartość witaminy C i wtedy wiemy dokładnie ile jej zawiera. (Ja w tym roku testuję ten, ale od razu zaznaczam, że nie jest to standaryzowany ekstrakt i niestety nie jest też zbyt smaczny. Na plus – produkt polski, całkowicie naturalny, z całych owoców, do koktajli ok). I jak zwykle warto czytać etykiety, bo czasami na opakowaniu możemy znaleźć informację np. „naturalna witamina C z aceroli”, a po spojrzeniu na skład okazuje się, że to przede wszystkim syntetyczny kwas askorbinowy z niewielkim dodatkiem wyciągu z aceroli + jeszcze jakiś chemiczny słodzik. Nie chodzi to, że syntetyczny kwas askorbinowy to zło – bez niego nie powstałyby przecież protokoły witaminowe opisane w książce Wylecz się Sam. Ale jeśli nie ma konkretnej potrzeby, żeby go zażywać, to zdrowy rozsądek podpowiada, żeby najpierw spróbować pozyskać witaminę C z naturalnych, świeżych lub mrożonych produktów, a w drugiej kolejności z suszonych całych owoców lub ewentualnie ekstraktów.