Curry przepisy

2 proste przepisy na pyszne, domowe curry

Przepisy na prawdziwe curry z Indii lub Tajlandii opierają się na przyprawach. Np. proste curry z kurczakiem może zawierać nawet… 15 różnych przypraw. I zwykle są to przyprawy, których w Polsce nie znamy, choć wiele z nich jest już dostępnych w polskich sklepach, szczególnie internetowych. W naszych warunkach, kiedy gotujemy curry tylko od czasu do czasu, zamiast wielu egzotycznych przypraw, warto kupić pastę curry. To bardzo ułatwia sprawę. Taka mieszanka nie tylko zawiera odpowiednio dobrane przyprawy (więc kwestię co z czym? mamy z głowy), ale również jest dostępna w niewielkich saszetkach lub słoiczkach, więc nie będzie zalegać w kuchennej szafce, jak np. całe opakowanie asafetydy, z którą nie wiadomo co zrobić. Moje ulubione pasty curry:

1. Zielona pasta curry Kanokwan. Jest bezglutenowa i bardzo ostra, więc to małe opakowanie wystarcza mi na 3 duże garnki curry. To jest zdaje się jedyna pasta Kanokwan, która ma czysty skład (pozostałe niestety zawierają utwardzony tłuszcz).

2. Cosmoveda Mild Goa Curry Paste. Na stronie producenta znalazłam informację, że nie zawiera glutenu (choć na opakowaniu o tym nie wspominają). Ta pasta naprawdę załatwia wszystko – nie trzeba już nawet dodawać innych przypraw. 

Pod każdym przepisem zamieściłam kilka dodatkowych wskazówek. Jeśli zapomnisz dzień wcześniej przygotować pieczarki lub tofu, to nic nie szkodzi. Ja „marynuję” główne składniki curry w przyprawach i zostawiam na noc w lodówce, bo takie są moim zdaniem smaczniejsze.

Curry warzywne z brokułami i pieczarkami

Curry warzywne

To jest moje curry. Nawet nie pretenduje do oryginalnego, bo w zamierzeniu miało być proste do wykonania i szybkie, z przyprawami, które łatwo kupić. F. zjadł cały talerz, choć zwykle omija szerokim łukiem wszelkie rezultaty egzotycznych kulinarnych eksperymentów w naszej kuchni. 😉

3 porcje

  • 5 ząbków czosnku
  • ½ łyżeczki kurkumy
  • 1 płaska łyżeczka soli
  • 1 płaska łyżka przyprawy garam masala (kupuję w Tesco)
  • ok. 15 g zielonej pasty curry Kanokwan
  • 1 łyżeczka oleju kokosowego
  • 200 g brokułów
  • 500 g pieczarek
  • 600 ml wody
  • 400 ml mleka kokosowego (np. Real Thai)
  • 3 płaskie łyżeczki mąki ziemniaczanej

1. Pieczarki myjemy i kroimy na ćwiartki (lub ósemki, jeśli są bardzo duże). Mieszamy z zieloną pastą curry i odstawiamy na noc do lodówki.

2. Czosnek obieramy i kroimy na cienkie plasterki.

3. Brokuły dzielimy na różyczki.

4. W dużym garnku na oleju kokosowym podsmażamy czosnek z przyprawami (kurkumą, solą i garam masala). Krótko, tak żeby nic się nie przypaliło.

5. Dodajemy zamarynowane pieczarki i smażymy ok. 10 min., co chwilę mieszając.

5. Dodajemy wodę i brokuły. Gotujemy ok. 5 min., aż brokuły będą miękkie, ale nierozgotowane.

6. Wlewamy mleczko kokosowe i krótko gotujemy.

7. Nabieramy pół szklanki sosu z garnka i mieszamy z mąką ziemniaczaną, tak aby powstała gładka masa bez grudek. Wlewamy z powrotem do garnka, mieszamy i gotujemy, aż sos zgęstnieje.

Wskazówki do przepisu na sos curry

Zielona pasta curry Kanokwan nie wygląda zbyt apetycznie. Po zmieszaniu z pieczarkami zawartość garnka prezentuje się – najłagodniej mówiąc – średnio. Na szczęście po dodaniu mleczka kokosowego, curry zmienia kolor. Można sypnąć więcej kurkumy, ale trzeba pamiętać, że ta przyprawa nie tylko barwi wszystko na intensywnie żółty kolor, ale również dość mocno zmienia smak potraw.

Pasta jest ostra, więc użyłam tylko 1/3 opakowania. Jeśli lubisz bardzo pikantne curry, możesz oczywiście dodać więcej (np. pod sam koniec gotowania). Jest też bardzo sucha, więc do „marynowania” pieczarek można dodać trochę oliwy.

W książce Wegańska kuchnia indyjska Richa Hingle pisze:

Popularne „curry” oznacza tak naprawdę rzadki sos, dlatego niezbyt gęste dania typu dal można określić mianem warzywnych curry na bazie strączków. Wbrew pozorom określenie „curry” odnosi się więc wyłącznie do konsystencji sosu, a nie użytych przypraw czy smaku potrawy.

Ja wolę gęsty sos, więc dodaję do curry mąkę ziemniaczaną (można również tapiokę, jeśli ma być bardziej po azjatycku). Ty możesz jednak pominąć ten ostatni punkt w przepisie. Po dodaniu mleczka kokosowego, potrawa ma już bardzo przyjemną konsystencję, więc pewnie niektórym osobom to wystarczy, żeby uznać curry za gotowe.

Wegetariańskie curry z tofu i mango

Do ugotowania tego curry zainspirował mnie przepis ze wspomnianej już Wegańskiej kuchni indyjskiej. Oczywiście najpierw wypróbowałam ten z książki, ale zamiast curry, wyszedł… deser. Curry z mango i tofu znajduje się w rozdziale Dania główne, ale smakuje jak słodkie mango lassi z nutką pikantnych przypraw. 😉

Drugim problemem w oryginalnym przepisie jest sposób przygotowania cebuli. Autorka pisze, że trzeba ją zmiksować na gładką masę (chodzi o to, żeby sos miał aksamitną konsystencję). Niestety, zmiksowana w blenderze cebula staje się tak gorzka, że całe danie nadaje się tylko do wyrzucenia (drogie mango wylądowało w koszu, eh!). Dlatego ja kroję cebulę w bardzo drobną kostkę i nie przejmuję się tym, że pyszny sos nie jest idealnie gładki.

2 duże porcje

  • 1 łyżeczka przyprawy garam masala
  • 1 łyżeczka soli
  • ½ łyżeczki kurkumy
  • ½ łyżeczki pieprzu cayenne
  • 150 g jogurtu naturalnego (mały kubeczek)
  • 250 g tofu
  • 130 g mango (czyli połówka)
  • 1 duży pomidor
  • 2 małe czerwone cebule
  • 2 łyżeczki oleju kokosowego
  • 2 liście laurowe
  • ¼ łyżeczki kuminu
  • 400 ml mleka kokosowego
  • sok z ½ limonki

1. Jogurt mieszamy z przyprawami (garam masala, sól, kurkuma, cayenne).

2. Tofu kroimy na średnie kawałki (np. wielkości orzecha włoskiego) i mieszamy z jogurtem. Odstawiamy na noc do lodówki.

3. Obieramy pomidora ze skórki i miksujemy na gładko. To samo robimy z mango (jeśli jest duże, potrzebna będzie tylko połowa, czyli ok. 130 g).

4. Wyjmujemy kawałki tofu z marynaty (jogurt z przyprawami dodajemy do sosu curry dopiero w p. 5) i smażymy na złoto. W trakcie smażenia z jogurtu powstaną grudki, ale nie należy się tym przejmować, bo one nie trafią ostatecznie do curry.

5. Cebule kroimy w bardzo drobną kostkę i podsmażamy razem z listkami laurowymi i kuminem na oleju kokosowym. Dodajemy zmiksowany pomidor, jogurtową marynatę i krótko smażymy, co chwilę mieszając.

6. Dodajemy mleko kokosowe, zmiksowane mango i sok z limonki, mieszamy.

7. Na sam koniec wrzucamy kawałki tofu (bez jogurtowych grudek, które powstały podczas smażenia).

Wskazówki do przepisu na sos curry

Słodko-kwaśne curry z mango i tofu według mojego przepisu jest dość łagodne. Dlatego pod koniec gotowania możesz dodać więcej przypraw w zależności od tego, jaki efekt końcowy chcesz uzyskać:

słodki – więcej purée z mango

pikantny – więcej pieprzu cayenne

kwaśny – więcej soku z limonki

Smażenie zamarynowanego w jogurcie tofu wymaga trochę cierpliwości, bo całość może się szybko przypalić i/lub zwarzyć. Możesz więc tofu zamarynować tylko w oliwie z przyprawami, a jogurt dodać do curry dopiero w p. 5.

Zanim wsypiesz do curry przyprawę garam masala, spróbuj jak smakuje. Niektóre mieszanki mogą mieć dziwny, gorzki smak, więc po prostu zacznij od małych ilości.

Zamiast tofu możesz oczywiście dodać mięso z kurczaka, tempeh a nawet rybę.

Curry podaje się z ryżem, komosą ryżową lub chlebkami naan (niestety nie znalazłam jeszcze dobrego przepisu na bezglutenowe).