5 sposobów na chleb bezglutenowy

Od samego początku przejścia na dietę bezglutenową szukałam niezawodnego przepisu na smaczny chleb. Wypróbowałam mnóstwo przepisów, zarówno z polskich jak i anglojęzycznych stron. Ile ja wyrzuciłam nieudanych bochenków do kosza (czasami nawet nie można było określić takiego wypieku bochenkiem, raczej ciastem z ogromnym zakalcem), ile różnych rodzajów mąk bezglutenowych, w tym dość drogich, zmarnowałam na beznadziejne przepisy bezglutenowe. Na początku myślałam, że po prostu nie mam wprawy w pieczeniu i nie wychodzi. Ale kiedy kolejny raz kupujesz dokładnie takie składniki jakie są w przepisie, kiedy robisz wszystko krok po kroku przestrzegając ściśle przepisu i kolejny raz wyjmujesz z piekarnika niejadalną, zbitą, bezglutenową masę, to po prostu ręce opadają. 😉 Na wiele miesięcy odpuściłam temat chleba, aż wreszcie trafiłam na dwa przepisy, które nie tylko za każdym razem się udają, ale również powstają z tanich polskich składników (żadne tam mąki kokosowe czy migdałowe).

Oczywiście nie każda z nas ma ochotę a tym bardziej czas, żeby zostać domowym piekarzem, dlatego poniżej opiszę 5 różnych sposobów na chleb bezglutenowy. Skorzystaj z mojego doświadczenia; można by napisać – ucz się na moich bezglutenowych błędach. Unikniesz wydawania pieniędzy na drogie składniki, a także tej ogromnej frustracji pt. Nie mogę jeść chleba! odczuwanej szczególnie mocno na samym początku przygody z dietą bezglutenową.

1. Dwa niezawodne domowe chleby bezglutenowe

Tak jak wspomniałam, wypróbowałam mnóstwo przepisów na chleby bezglutenowe, ale dopiero kiedy upiekłam te dwa, to przestałam szukać dalej. Po prostu nie potrzebuję już jeść żadnego innego chleba, ponieważ te dwa nie tylko zawsze wychodzą, ale również bardzo mi smakują. Ponadto powstają wyłącznie z naturalnych składników dostępnych w każdym sklepie. Oto one:

Pierwszy z nich wygląda jak zwykły razowiec i idealnie nadaje się na kanapki. Drugi to płaski chlebek, który piekę zawsze wtedy, kiedy potrzebuję dodatku w postaci smacznego pieczywa do zupy, jajecznicy (lub tofucznicy), gulaszu oraz leczo.

2. Chleb bezglutenowy z gotowej mieszanki ze sklepu

Nie, nie chodzi wcale o te mieszanki z masą substancji spulchniających, w których jedynym składnikiem, który cokolwiek Ci mówi jest skrobia ziemniaczana. Takich mieszanek lepiej unikaj. Zresztą powiem szczerze, wypróbowałam je – smak i konsystencja wypieków, które z nich powstają są najdelikatniej mówiąc średnie. Na szczęście można już kupić mieszanki do wypieku chleba z samych naturalnych składników. Niektóre z nich oprócz dodania wody, nie potrzebują już niczego więcej, więc chleby z nich są naprawdę szybkie i bezproblemowe w wykonaniu. W sklepach Auchan oraz Piotr i Paweł są dostępne również tzw. mixy ziaren do wypieku chleba bezglutenowego bez żadnej mąki (czyli z samych pestek i ziaren). Takie mixy wymagają jajek, więc nie nadają się dla wegan na diecie bezglutenowej. I trzeba też mieć na uwadze dużą zawartość Omega-6 (i to, że tłuszcze roślinne nie powinny być podgrzewane).

Jak smakują i wyglądają chleby z tych lepszych mieszanek? Są oczywiście dość ciężkie i zbite i czasami się kruszą, ale dzięki ziarnom oraz samym naturalnych składnikom mają bogaty, wyrazisty smak i są bardzo sycące. Trochę jak taki tradycyjny żytni razowiec, tylko bezglutenowy i z większą ilością ziarenek i pestek.

Chleb bezglutenowy z gotowej mieszanki
Ten pyszny chleb bezglutenowy upiekłam z gotowej, ale zdrowej mieszanki. Jest idealny!

3. Paczkowany chleb ze sklepu

W sklepach są dostępne paczkowane chleby bezglutenowe. Większość z nich nie nadaje się do jedzenia. Ich skład jest tak daleki od ideału, że nawet osoba zupełnie zdrowa powinna się poważnie zastanowić czy chce coś takiego jeść, a co dopiero osoba chora na celiakię, która szczególnie powinna dbać o to, żeby do jej jelit nie trafiały żadne sztuczne substancje. Poza tym, chleby bezglutenowe pakowane w plastik często są spleśniałe, co czasami można zauważyć już w sklepie, ale zwykle dopiero w domu okazuje się, że musimy wyrzucić taki, jakby nie było dość drogi, chleb do kosza.

Ale, jest też dobra wiadomość, wśród paczkowanych chlebów bezglutenowych zdarzają się takie z dużo lepszym (choć oczywiście w dalszym ciągu nie idealnym) składem. Można je kupić m.in. w Rossmann i oczywiście w Internecie. Na takie chleby można się ewentualnie zdecydować w jakichś kryzysowych sytuacjach, kiedy rzeczywiście nie mamy innej opcji.

4. Chleb z bezglutenowej piekarni lub… Internetu

Tak, istnieją już piekarnie specjalizujące się tylko w bezglutenowych wypiekach, ale niestety tylko w większych miastach. Przy zakupie pieczywa w takich piekarniach warto dopytać o dokładny skład, ponieważ niektóre z nich skupiają się wyłącznie na tym, żeby pieczywo było bezglutenowe stosując jednocześnie dodatki, które za zdrowe uznać nie można. Na szczęście ciągle powstają nowe miejsca, których właściciele mają świadomość, że sporo osób na diecie bezglutenowej szuka produktów z prostym, czystym składem.

W tradycyjnych piekarniach również można się spotkać z ofertą chleba bezglutenowego np. na zamówienie, ale taki chleb – choć zrobiony z bezglutenowych składników – będzie i tak silnie zanieczyszczony glutenem, więc nie nadaje się dla osób chorych na celiakię.

Świeży bezglutenowy chleb można też dostać w miejscach, w których byśmy się tego zupełnie nie spodziewali. Np. Farma Świętokrzyska, która znana jest w całej Polsce z ekologicznych warzyw, ma sklep internetowy, w którym można kupić wysyłkowo chleb bezglutenowy na naturalnym zakwasie. Chleb ma świetny skład i jest zrobiony ze składników ekologicznych. Jest to oczywiście ciężki i twardy chleb (puszystość i lekkość w świecie bezglutenowych wypieków osiąga się zwykle za pomocą niezdrowych dodatków), ale smakuje na tyle dobrze, że połowę zjadł F., który na co dzień gustuje raczej w lekkich, chrupiących bagietkach.

5. A może by tak... mniej chleba w codziennej diecie

Dietę bezglutenową można również potraktować jako świetną okazję do ograniczenia roli chleba i ogólnie pieczywa w naszym życiu. Zdaję sobie sprawę, że w Polsce może to brzmieć jak herezja, bo chleb to od pokoleń podstawa żywienia w polskich domach, a także ważny dla wielu osób symbol religijny, ale spójrzmy na to chłodnym okiem i racjonalnie:

– Po co codziennie jeść kanapki, skoro jest tyle innych opcji? Owszem kanapki są bardzo wygodnym rozwiązaniem, szczególnie na śniadanie, ale jeśli nawet nie spróbujesz jeść czegoś innego, to nigdy też nie dowiesz się, że istnieją lepsze, smaczniejsze i bardziej wartościowe posiłki do zjedzenia rano. Kiedyś bardzo dawno temu (aż trudno mi teraz uwierzyć, że tak rzeczywiście było) jadłam na śniadanie najgorszej jakości biały chleb z dyskontu posmarowany białym serkiem. I tak prawie codziennie! Na diecie bezglutenowej jem pyszne śniadania (np. komosę ryżową z owocami), do których chleb nie jest mi nawet potrzebny.

– Pieczywo, w szczególności to z chrupiącą, dobrze wypieczoną skórką zawiera akrylamid, czyli substancję, która przyczynia się m.in. do powstawania nowotworów. Ten fakt jest już sam w sobie wystarczającym powodem, żeby nie opierać swojej codziennej diety na chlebie i bułkach.

– Jeśli postawisz na dietę bezglutenową w tym zdrowym wydaniu, zobaczysz, że dzięki rezygnacji z codziennego jedzenia chleba, w Twojej diecie pojawiło się więcej warzyw, owoców i pełnowartościowych, nieprzetworzonych kasz. W ten sposób na diecie bezglutenowej odżywiasz się lepiej i zdrowiej niż wtedy, kiedy wyroby z pszenicy stanowiły większość tego, co jadłaś w ciągu dnia.

Jedzenie chleba, w tym bezglutenowego warto potraktować jako okazjonalną przyjemność. Jak grzyby po deszczu powstają teraz miejsca, w których można zjeść zdrowsze śniadania i tzw. lunche. I właśnie takie miejsca oferują często całkiem dobre bezglutenowe pieczywo (pisząc dobre mam na myśli smaczne, ponieważ ze składem jak zwykle bywa różnie). Od czasu do czasu można więc zjeść pierwszy posiłek na mieście i zaspokoić ochotę na świeży chleb. Do tego wyciskany na miejscu sok, sałatka z chrupiących warzyw, ewentualnie jeszcze coś na ciepło i mamy świetne bezglutenowe śniadanie.