Jak łatwiej przejść na dietę bezglutenową?

Ach ten gluten! A raczej chleb, bułeczki, drożdżówki, makaron, kluseczki, panierki, ciasta i ciasteczka. Rezygnacja z czegoś, co jest tak bardzo wpisane w tradycję nie tylko kulinarną, ale i religijną może wydawać się trudne. Nie pomaga również fakt, że dieta bezglutenowa ma obecnie złą sławę, czyli uważana jest za kolejny „hipsterski” kaprys. Niektórzy twierdzą nawet, że jest szkodliwa – ponoć pozbawia nasze ciało jakichś bardzo ważnych składników odżywczych (kiedy patrzę na pączka oblanego czekoladą to on wprawdzie zawsze do mnie mówi Zjedz mnie! Jestem taki słodki i mięciutki!, ale zawartością witamin i minerałów się nie chwali ;-). Poza tym, pieczywo ma w sobie coś uzależniającego. Trzeba uczciwie przyznać – nieziemski zapach pszennych wypieków nie może równać się z niczym innym. Niejedna dieta kończy się nader niespodziewanie, kiedy umęczony restrykcjami nieszczęśnik na swojej drodze do pracy przypadkiem natrafia na nowo otwartą piekarnio-cukiernię. Pachnącym cynamonkom czy świeżo usmażonym pączkom z mąki eko-bio potrafią się oprzeć tylko najbardziej zmotywowani. 😉

Trzy bułki pszenne
Gdzie się podziały... te witaminy?

Jak w tych bardzo niesprzyjających okolicznościach pięknej polskiej przyrody przejść bezboleśnie na dietę bezglutenową? No dobrze, może nie całkiem bezboleśnie, ale po prostu łatwiej. Trzeba podejść do tego metodycznie, czyli z kartą i długopisem. Może też być najnowszy ajfon lub inne hłałeje, jeśli wolisz nowocześnie i stylowo.

1. Ustal czy możesz jeść śladowe ilości glutenu

To jest zdecydowanie klucza sprawa. Co to są śladowe ilości i z czym to się je (a raczej nie je), jest artykuł Co oznacza produkt może zawierać śladowe ilości glutenu? Jeśli śladowe ilości glutenu Ci nie szkodzą, to będzie dużo łatwiej, bo w praktyce bardzo wiele, wiele produktów może je zawierać. Np. pomimo dużej popularności diety bezglutenowej niezmiernie rzadko można w zwykłych sklepach dostać orzechy i bakalie bez śladowych ilości glutenu (a i w sklepach internetowych trzeba trochę poszukać zanim się znajdzie). Jeśli natomiast chorujesz na celiakię i nawet bardzo małe ilości glutenu niszczą Twoje jelito cienkie, to możesz jeść tylko certyfikowane produkty bezglutenowe. Niestety nie są one powszechnie dostępne, a jeśli już, to często pełne chemii spożywczej (choć z roku na rok jest odrobinę lepiej zarówno jeśli chodzi o dostępność jak i jakość).

2. Znajdź zdrowe bezglutenowe zamienniki

Weź dużą kartkę papieru i podziel ją na dwie kolumny. Po lewej stronie wypisz wszystkie glutenowe produkty, które jesz. Zrób to uczciwie i nie omijaj żadnych, nawet tych, które kupujesz tylko raz w miesiącu. Im dokładniejszą listę stworzysz, tym łatwiejsze będzie później robienie zakupów i przygotowanie posiłków.

A teraz ta trudniejsza część. W kolumnie po prawej wypisz bezglutenowe zamienniki produktów z lewej strony. Znajdź zamiennik dla każdego (każdego!) produktu z glutenem, który do tej pory jadłaś. Dlaczego to takie ważne? Codzienna dieta wielu osób oparta jest prawie w całości na pszenicy, co oznacza (w dużym uproszczeniu oczywiście) tosty na śniadanie, makaron na obiad, kanapki na kolację, w między czasie jeszcze ciasto na deser czy paluszki jako przekąska, w piątek oczywiście pizza a w niedzielę na śniadanie naleśniki. Jeśli osoba jedząca do tej pory właśnie w ten sposób, będzie chciała przejść na dietę bezglutenową, już w pierwszym dniu z przerażeniem stwierdzi, że nie ma co jeść. Nie ma nic gorszego niż uczucie głodu, kiedy chcemy zmienić swoje nawyki żywieniowe, bo to głód sprawia, że bardzo łatwo jest się zniechęcić i zrezygnować zanim się jeszcze na dobre nawet nie zaczęło.  

Na mojej liście znalazły się między innymi takie pozycje:

  • pieczywo – paczkowany chleb i bułki bezglutenowe (teraz oczywiście nie polecam, ale każdy od czegoś zaczynał i czasami tak jest po prostu łatwiej)

     

  • makaron – makaron ryżowy

     

  • mąka – mąka ziemniaczana

     

  • kasza jęczmienna – kasza gryczana lub jaglana

To tak w bardzo dużym skrócie, bo robiłam tę listę już bardzo dawno temu i nie pamiętam dokładnie jak wtedy wyglądała. Dzisiaj skupiłabym się na samych zdrowych zamiennikach, bo jestem już bogatsza o kilkuletnie bezglutenowe doświadczenie życiowe, a poza tym teraz w sklepach jest dostępna o wiele szersza oferta produktów niż wtedy, kiedy przechodziłam na dietę bezglutenową. Dla niektórych produktów z glutenem w ogóle nie szukałabym bezglutenowych zamienników, tylko od razu bym się z nimi pożegnała, bo i tak niczego zdrowego i wartościowego do mojego organizmu nie wnosiły.

Zielone awokado
Pomarzyć dobra rzecz

3. Powiedź najbliższej rodzinie i przyjaciołom, że przechodzisz na dietę bezglutenową

Jednak nie tłumacz się i w żadnym wypadku nie przekonuj nikogo innego do swojej nowej diety. Na rodzinnych obiadkach nie odsuwaj z grymasem na twarzy koszyka z chlebem czy talerzyka z szarlotką i nie argumentuj z wyższością w głosie, że dieta bezglutenowa jest zdrowsza i lepsza. Jeśli darujesz sobie kulinarną ewangelizację, a do dociekliwych pytań  typu „po i dlaczego” podejdziesz z dystansem i humorem, ani się obejrzysz a rodzina zacznie Cię wspierać. Babcia zamiast obrażać się, że nie zjadłaś kluseczek, poprosi Cię o wydrukowanie z Internetu przepisu na bezglutenowe gnocchi a szwagierka nadłoży parę kilometrów i w cukierni, w której robią bezglutenowe ciasta, kupi dla Ciebie brownie. Wszystko po to, żebyś u niej na urodzinach, tak jak pozostali goście, mogła zjeść coś słodkiego. Istnieją wprawdzie też takie ciocie, które przy każdej wizycie pytają co to jest ten gluten, a potem i tak podsuwają Ci pod nos pszenne ciasteczka lub panierowany kotlet schabowy, 😉 ale ten typ tak ma. I nie należy się przejmować, tylko z uśmiechem powiedzieć: Ciociu, wiem, że robisz przepyszne torty, ale ja dzisiaj na deser zjem owoce, które podałaś. Im mniej się tłumaczysz, tym lżejsza atmosfera przy stole.

4. Poszukaj nowych miejscówek na mieście

Dla osób chorych na celiakię przeznaczona jest strona Menu bez Glutenu, na której można znaleźć restauracje, w których obsługa przeszła odpowiednie szkolenie i wie jak uniknąć zanieczyszczenia śladowymi ilościami glutenu. Na stronie są też hotele, kawiarnie a nawet piekarnie. Oczywiście największą liczbą takich miejsc mogą się pochwalić duże miasta, ale i tak bezglutenowa mapa Polski wygląda niestety dość skromnie.

Ale jeśli nie masz celiakii i nie szkodzą Ci śladowe ilości glutenu a lubisz jeść na mieście, wyszukaj w Internecie wszystkie wegańskie, wegetariańskie i zdrowe/sałatkowe/tofu knajpki znajdujące się w Twojej najbliższej okolicy. To właśnie w takich miejscach bardzo często można zjeść coś bezglutenowego. O ile w tradycyjnych restauracjach mogą jeszcze nie za bardzo się orientować co to jest ten gluten, to w tych modnych miejscówkach, gdzie na tablicy kredowej chwalą się smoothie z jarmużu i mlekiem do kawy bez laktozy, będą wiedzieć o co chodzi. Co więcej, możesz tam bez najmniejszego skrępowania zadawać szczegółowe pytania o składniki poszczególnych dań, bo obsługa jest do nich przyzwyczajona i nawet czasami uprzedza niektóre pytania. Jak mówią, frik frika zrozumie 😉 (dla niewtajemniczonych frik to osoba, która robi coś inaczej niż pozostałe 90% procent społeczeństwa, np. nie je mięsa lub w restauracji pyta czy mają osobny grill do dań bezglutenowych ;-). Wbrew pozorom knajpek, w których jest chociaż kilka opcji bezglutenowych jest coraz więcej (nie dotyczy osób chorych na celiakię jak wspomniałam wyżej).