Jak smakuje makaron bezglutenowy?

Pamiętam jeszcze smak tradycyjnego pszennego spaghetti. Giętki, sprężysty makaron, który bez problemu się gotuje (nawet jeśli nie posiadamy specjalnych umiejętności kulinarnych) i nie ma żadnego konkretnego smaku, dzięki czemu wspaniale łączy się z różnymi dodatkami. Dobry makaron bezglutenowy to rzadkość – ale to tylko moja opinia. Jak smakuje makaron bezglutenowy? Do tej pory wypróbowałam 6 różnych i powiem szczerze – wszystkie, poza jednym, smakują średnio. Zniechęca mnie to do dalszych eksperymentów i wydawania pieniędzy na produkty, które potem tygodniami zajmują miejsce w kuchennej szafce. W każdym razie do przetestowania w przyszłości został mi jeszcze bezglutenowy makaron z

  • sorgo
  • grochu
  • fasoli
  • ciecierzycy
  • żółtej soczewicy
  • soi
  • bulwy konjac (polska nazwa dziwidło) 🙂

Opisane przeze mnie makarony są bez jajek.

Pomimo, że zostały wyprodukowane z mąk naturalnie bezglutenowych, nie wiem czy można tak do końca ufać, że nie zawierają śladowych ilości glutenu, ponieważ niestety nie posiadają certyfikatu (wyjątek stanowią niektóre kukurydziane).

Certyfikowane makarony bezglutenowe oferują firmy Schar (dostępne również jajeczne) oraz Bezgluten, ale tutaj z kolei wątpliwości mogą budzić „nieciekawe” dodatki (dotyczy niektórych produktów tych marek).

1. Makaron kukurydziany (z żółtej mąki kukurydzianej)

To była pierwsza pasta bez lepku jaką kupiłam w życiu i po spróbowaniu… zniechęciłam się do bezglutenowych makaronów na bardzo długo. Jedyną zaletą makaronów z mąki kukurydzianej, moim zdaniem, jest ich ładny, żółty kolor. Nie odpowiada mi jednak ani smak ani konsystencja. Nawet z dużą ilością sosu i przypraw dziwny posmak (kukurydzy?) jest mocno wyczuwalny i psuje całe danie. Jeśli ktoś chce mimo wszystko spróbować, polecam kupić penne, bo przynajmniej można go bez problemu ugotować i nie skleja się tak jak spaghetti.

Makarony bezglutenowe bez kukurydzy

2. Makaron jaglany (z mąki jaglanej)

Bezglutenowy makaron jaglany

Miła niespodzianka, bo dobrze się ugotował, czyli nie skleił się oraz zachował ładny i apetyczny kształt (fusilli). Pierwszy kęs – jest dobrze, choć makaron mógłby być bardziej sprężysty. Drugi kęs – chyba czuję goryczkę, trzeci, czwarty i następny – tak niestety, makaron jest gorzki. Oczywiście po wymieszaniu z pesto, do którego dodałam aromatyczny czosnek i wyrazistą w smaku natkę pietruszki, goryczka samego makaronu nie była już tak mocno wyczuwalna. Jest jednak coś w konsystencji tego makaronu, co nie do końca mi odpowiada.

3. Makaron z soczewicy (z mąki z czerwonej soczewicy)

Hmm… trudno powiedzieć. Czasami bardzo mi smakuje (szczególnie z awokado zmiksowanym na gładki sos i czosnkiem), innym razem – przypomina mi w smaku zjadliwy kukurydziany. Jedno jest pewne – bardzo dobrze się gotuje i zachowuje swój kształt. Ma też oryginalny, pomarańczowy kolor.

4. Makaron soba (z mąki gryczanej)

Może i byłby ok, gdyby nie to, że nie sposób go ugotować. I próbowałam z oliwą i z przelewaniem zimną wodą, ale i tak skleja się najbardziej ze wszystkich wypróbowanych przeze mnie makaronów. Nie mam do tego cierpliwości i nie lubię jeść bezkształtnej mącznej masy, której nie da się wymieszać z sosem. Ale jeśli masz swoje sekretne sposoby na idealny makaron i lubisz posmak gryki, wypróbuj.

Niektóre makarony soba zawierają mąkę pszenną, więc trzeba dokładnie czytać etykiety.

5. Makaron ryżowy azjatycki (z mąki ryżowej, czasami dodają skrobię z tapioki, która również jest bezglutenowa)

Czyli ten biały, po ugotowaniu przezroczysty, do dań tajskich. To chyba najdziwniejszy makaron jaki do tej pory jadłam. Po pierwsze, wyczuwam w nim coś sztucznego; nie do końca wiem jak to opisać, ale moim zdaniem on nie smakuje jak prawdziwe jedzenie, tylko jakby został wyprodukowany z czegoś… syntetycznego. Trzeba zrobić naprawdę dobry, aromatyczny sos, żeby ten „obcy” posmak nie był wyczuwalny (dodanie tamari bardzo pomaga). Poza tym, nie zawsze przecież potrzebujemy aż tyle makaronu ile znajduje się w całym opakowaniu a porcjowanie ryżowych nudli przed ugotowaniem to kuchenny koszmarek (chyba, że istnieje jakiś specjalny sposób, o którym nie wiem). I ostatni minus  – makaron po ugotowaniu dość ciężko wymieszać z pozostałymi składnikami dania, ponieważ on się w taki charakterystyczny sposób zwija. Ale najdziwniejsze w makaronie ryżowym jest to, że jeśli ktoś potrafi przyrządzić go w prawdziwie azjatyckim stylu z tymi wszystkimi egzotycznymi przyprawami i sosami, to smakuje… naprawdę dobrze. Zatem do dań tajskich, chińskich, japońskich – tak. Do klasycznego spaghetti z sosem pomidorowym – zdecydowanie nie.

6. Makaron ryżowy (z brązowej mąki ryżowej)

I ten makaron odpowiada mi najbardziej. Gotuje się bardzo dobrze (choć dłużej niż np. jaglany), zachowuje kształt, nie skleja się nawet jeśli ugotujemy go po prostu w samej wodzie. I co najważniejsze smakuje prawie jak zwykły pszenny, czyli dość neutralnie, i tym samym nie psuje dania. Najlepszy bezglutenowy makaron jaki do tej pory jadłam, choć wcale nie idealny ze względu na konsystencję.

Dobry makaron bezglutenowy to makaron zrobiony z mąki naturalnie bezglutenowej i wody. To czy będzie Ci smakował to już kompletnie inna sprawa. Nawet nielubiany przeze mnie kukurydziany ma swoich zwolenników, więc jeśli na diecie bezglutenowej bardzo doskwiera Ci brak pasty, testuj i próbuj a w końcu uda Ci się znaleźć swój makaronowy „ideał”.