Dieta ketogeniczna? Dla kogo?

Dieta ketogeniczna przez wiele lat kojarzyła mi się wyłącznie z leczeniem epilepsji. Dawno temu przeczytałam, że stosuje się ją u dzieci chorych na padaczkę i tak ją sobie mój mózg zaszufladkował na długi czas. Jakie było moje zdziwienie, kiedy odkryłam, że wielu ludzi odżywia się tak na co dzień. Tak wiem, dieta ketogeniczna szaleje na zagranicznych blogach, forach i kanałach YouTube już co najmniej od kilku lat, więc wystarczyło poczytać i posłuchać. Jednak wieloletnie, telewizyjne i kobieco-gazetowe pranie mózgu pt. Tłuszcz jest zły, tłuszcz ma bardzo ostre…, spowodowało, że po prostu podświadomie ignorowałam te wszystkie tłuszczowe diety. Dopiero kiedy natrafiłam na informacje (m.in. w książce Naturalne metody na zdrowe zęby), że witaminy rozpuszczalne w tłuszczach (A, D, E i K) są kluczowe dla naszego zdrowia zaczęłam się interesować dietą ketogeniczną. W dalszym ciągu nie mieści mi się w głowie, że można jeść tyle tłuszczu i wcale nie jestem przekonana, że to takie dobre dla zdrowia, ale pewnie to tylko moje uprzedzenia. W każdym razie nie ignoruję już diety ketogenicznej i czytam różne materiały na jej temat. Postanowiłam też trochę poeksperymentować i zauważyłam, że po tłuszczowym śniadaniu mam aż do obiadu bardzo stabilną energię a mój mózg pracuje dużo lepiej (jestem bardziej skoncentrowana i nie rozpraszają mnie już błahe sprawy). Z tego mojego zainteresowania rolą tłuszczu w diecie powstał również artykuł Olej roślinny MCT – co to jest, a olej kokosowy, jaki wybrać. Od samego początku, kiedy keto wreszcie przebiło się do mojej świadomości, nurtowało mnie jedno pytanie: dla kogo jest dieta ketogeniczna?

Dieta ketogeniczna dla kogo

Dieta ketogeniczna według Miriam Kalamian

Miriam Kalamian, autorka książki Dieta ketogeniczna w walce z rakiem, jak sam tytuł wskazuje, uważa, że keto to najlepsza opcja żywieniowa dla chorych na raka. Jest takie brzydkie młodzieżowe hasło „rozj… mózg”. I właśnie to jest najtrafniejsze określenie na to, co stało się z moim mózgiem w trakcie czytania tej książki. Do tej pory byłam przekonana, że jeśli rak, to dużo zielonego, kolorowego, roślinnego, świeżego, jak najwięcej przeciwutleniaczy. A tutaj jakaś babka pisze:

Usmaż mięso, ryby lub jaja.

Przygotuj sałatkę oraz/lub warzywa niezawierające skrobi.

Dodaj tłuszcz.

Powtórz czynność trzy razy dziennie.

To jest dieta, która wspomaga leczenie raka? Dużo tłuszczu, trochę białka i trochę zieleniny? Ech, wiem, że nic nie wiem. Autorka książki opisuje oczywiście naukowe podstawy diety ketogenicznej i porównuje ją z innymi. Uważa, że diety roślinne (w tym dieta Gersona) nie mają żadnych podstaw naukowych i ich ewentualna skuteczność (chwilowe zahamowanie rozwoju choroby) wynika po prostu z wykluczenia śmieciowego jedzenia i ograniczenia kalorii. Pisze również, że pracowała z wieloma weganami (jako dietetyczka specjalizująca się w diecie keto), u których wegańskie odżywianie nie pomogło zatrzymać raka.

Kalamian dietą ketogeniczną próbowała ratować swojego syna chorego na raka mózgu. Od diagnozy w 2004 r. chłopak żył jeszcze 9 lat. Co ciekawe, ona i jej mąż, choć z książki wynika, że są zdrowi, zdecydowali się stosować keto na co dzień. Jest to według nich świetny plan żywieniowy na całe życie.

Do informacji w książce, które mnie zaskoczyły zalicza się również ta, że oprócz glukozy (to wiedziałam od dawna), rak żywi się również glutaminą.

Komu jeszcze może pomóc dieta ketogeniczna?

Kalamian wspomina jeszcze o Terry Wahls, która opracowała dietę ketogeniczną dla osób chorych na stwardnienie rozsiane. Wygląda na to, że dieta keto może również pomagać w chorobach autoimmunologicznych.

Wielu ekspertów mówi także o pozytywnym wpływie keto na mózg (depresja, Alzheimer, autyzm).

Amerykańskie fora internetowe są pełne och-ach komentarzy od osób, którym na diecie ketogenicznej udało się schudnąć, zmniejszyć stany zapalne różnych części ciała, pozbyć się ciągłej ochoty na słodkie, zredukować insulinooporność, uregulować poziom cukru we krwi, poprawić koncentrację a nawet polepszyć nastrój i zmienić nastawienie do życia. O podobnych efektach można przeczytać na roślinno-wegańskich stronach. Prawdopodobnie chodzi tutaj o to, że kiedy Amerykanin zmienia dietę, to zwykle odrzuca te wszystkie przetworzone śmieci, które jadł wcześniej i samo to sprawia, że organizm zaczyna dużo lepiej pracować. Pytanie tylko, która dieta pozwoli utrzymać takie dobre rezultaty na dłużej? Która jest lepsza w perspektywie długoterminowej?

Dieta ketogeniczna – dla kogo NIE według Kalamian

Oczywiście są przeciwwskazania. Są to m.in. choroby genetyczne związane z niedoborem karnityny, karboksylazy pirogronianowej, porfiria i defekt szlaku metabolicznego odpowiedzialnego za utlenianie kwasów tłuszczowych. Poza tym dużą ostrożność należy zachować w przypadku chorób wątroby, nerek, cukrzycy, problemów z układem pokarmowym (zaparcia, zespół krótkiego jelita, wrzodziejące zapalenie jelita grubego). Pełna lista schorzeń wraz z omówieniem znajduje się w książce.

Czy dietę ketogeniczną można zrobić źle?

Oczywiście! Po pierwsze, trzeba się do niej odpowiednio przygotować, bo zmiana jest diametralna. Zaczynamy tankować zupełnie inne paliwo – tłuszcz a nie jak do tej pory glukozę. Po drugie, na diecie ketogenicznej trzeba monitorować poziom glukozy i ketonów we krwi. Nie wystarczy tak po prostu jeść tłusto. Po trzecie, bardzo ważna jest jakość produktów: mięso i masło od krowy karmionej trawą, jajka od kur z wolnego wybiegu i bez GMO, nabiał bez barwników, ryby z czystych wód (istnieją jeszcze takie?).

Osoby na diecie wegańskiej lub wegetariańskiej, które chcą współpracować z Kalamian muszą podpisać oświadczenie zwalniające ją z odpowiedzialności. Chodzi m.in. o to, że diety roślinne dostarczają ogromną ilość Omega-6, które odpowiedzialne są za stany zapalne. A stany zapalne często są prekursorem raka. To stawia stosowanie diety wegańskiej podczas leczenia raka pod dużym znakiem zapytania. Kalamian pisze o pewnej wegance, której udało się z sukcesem zastosować roślinną dietę ketogeniczną, oczywiście suplementowaną, w walce z rakiem mózgu. Ale i tak po kilku latach kobieta zdecydowała się włączyć ryby do diety.

Czy dieta ketogeniczna jest dla mnie?

Nikt Ci nie da jednoznacznej odpowiedzi. Lekarze w dalszym ciągu na pytanie Czy dieta ma znaczenie? z pełnym przekonaniem potrafią stwierdzić, że nie ma. Kalamian opisuje w książce, jak sobie z tym radziła podczas leczenia swojego syna. Wydaje mi się, że widziałam już jedną czy dwie strony dietetyków w Polsce, którzy oferowali pomoc w ułożeniu diety ketogenicznej. Warto więc poszukać specjalisty, tym bardziej że keto ma dość długą listę przeciwwskazań i skutków ubocznych.